
Rozgrywanie meczu o godzinie dziewiątej rano w piątek po to by rywal był osłabiony - takie rzeczy tylko w polskiej lidze żużlowej. Złośliwa zagrywka prezes Stali Rzeszów Marty Półtorak nie przyniosła jednak rezultatu. W pojedynku dwóch osłabionych zespołów lepsi okazali się gdańszczanie, prowadzeni przez niechcianego przez panią prezes Dawida Stachyrę. Wygrana 46-44 na torze lidera daje naszym zawodnikom ogromne szanse na walkę o awans w pierwszej czwórce rozgrywek I ligi..
Oczywiście winę za to, że drużyny na torze pojawiły się w kadłubowych składach ponoszą w równym stopniu działacze obu zespołów, jak i przedstawiciele GKSŻ. Trudno jednak powstrzymać się od komentarza, iż taka, a nie inna postawa włodarzy rzeszowskiego klubu sprawiła, że kibice obu drużyn zamiast emocjonować się zawodami na stadionie zmuszeni byli przeżywać emocje na podstawie relacji radiowej i internetowej.. A trzeba przyznać, iż emocji nie brakowało..
Początek zawodów to zdecydowana przewaga gospodarzy. Niemalże bezbłędni Okoniewski, Kuciapa oraz Lampart wspierani dzielnie przez Maxa, Lindgrena i młodziutkiego Łukasza Kreta dość szybko zbudowali sobie ośmiopunktową przewagę już po piątym wyścigu co owocowało nawet ryzykiem utraty bonusa przez Wybrzeże. Od tego momentu jednak zawody zdecydowanie wyrównały się, a znakomita formę zaczynali prezentować Dawid Stachyra, Renat Gafurow oraz Thomas Jonasson. Nieźle radzili sobie również Paweł Hlib i Matej Kus. Co prawda aż do 10 wyścigu przewaga Stali oscylowała wokół 6 punktów, jednakże gdańszczanie na rzeszowskim torze prezentowali się co raz lepiej. Tak już zostało do końca zawodów. Zawodnicy Wybrzeża wykorzystali przede wszystkim słabość Mikaela Maxa i dwukrotnie przywieźli go za sobą w wyścigach 13 i 14. Przed ostatnim biegiem zawodów nasi żużlowcy objęli pierwsze tego dnia prowadzenie 43-41.
Do ostatniego startu trener Stali awizował niepokonanego dotychczas Rafała Okoniewskiego oraz bardzo skutecznego Macieja Kuciapę, który punkty stracił wcześniej jedynie na rzecz Dawida Stachyry oraz na skutek defektu na prowadzeniu. Stanisław Chomski pd broń powołał natomiast wspomnianego już Stachyrę oraz Renata Gafurowa. To właśnie Rosjanin nie wytrzymał presji i zerwał taśmę na rzeszowskim torze. W tym momencie wydawało się, iż osamotniony Dawid nie będzie w stanie odebrać gospodarzom sukcesu i mozolna pogoń prowadzona przez całe zawody zakończy się niepowodzeniem. Nic bardziej mylnego. Niechciany przed sezonem w Stali zawodnik już na pierwszym łuku wyprzedził prowadzącego po starcie Rafała Okoniewskiego i pomknął do mety po trzy punkty.
Takim właśnie sposobem zawodnicy GKS Wybrzeże wrócili do walki o ekstraligę. Poniżej prezentujemy relację bieg po biegu z dzisiejszych zawodów.
Wybrzeże Gdańsk - 46
1. Paweł Hlib - 6+1 (3,d,2,1*)
2. Andriej Kobrin - 0 (0,-,-,-)
3. Dawid Stachyra - 12+1 (1*,2,3,3,3)
4. Renat Gafurow - 9+2 (2,1*,1,2*,3,t)
5. Thomas H. Jonasson - 10+1 (1,3,1,2*,3)
6. Mateusz Lampkowski - 0 (0,0,-,0,-)
7. Matej Kus - 9 (2,2,1,1,2,1)
Stal Rzeszów - 44
9. Mikael Max - 8 (2,2,1,1,2)
10. Łukasz Kret - 1+1 (1*,0,w,w)
11. Rafał Okoniewski - 14 (3,3,3,3,2)
12. Piotr Machnik - 0 (-,-,-,-,0)
13. Maciej Kuciapa - 8+1 (2*,3,d,2,1)
14. Dawid Lampart - 9 (3,3,0,3,0)
15. Ludvig Lindgren - 4+1 (1,0,1,2*,0)
Bieg po biegu:
1. Hlib, Max, Kret, Kobrin 3:3
2. Lampart, Kus, Lindgren, Lampkowski 4:2 (7:5)
3. Okoniewski, Gafurow, Stachyra, Lindgren 3:3 (10:8)
4. Lampart, Kuciapa, Jonasson, Lampkowski 5:1 (15:9)
5. Okoniewski, Kus, Lindgren, Hlib (d4) 4:2 (19:11)
6. Kuciapa, Stachyra, Gafurow, Lampart 3:3 (22:14)
7. Jonasson, Max, Kus, Kret 2:4 (24:18)
8. Lampart, Hlib, Gafurow, Kuciapa (d1) 3:3 (27:21)
9. Stachyra, Gafurow, Max, Kret (w/u) 1:5 (28:26)
10. Okoniewski, Lindgren, Jonasson, Lampkowski 5:1 (33:27)
11. Stachyra, Kuciapa, Kus, Kret (w) 2:4 (35:31)
12. Okoniewski, Kus, Hlib, Lampart 3:3 (38:34)
13. Gafurow, Jonasson, Max, Lindgren 1:5 (39:39)
14. Jonasson, Max, Kus, Machnik 2:4 (41:43)
15. Stachyra, Okoniewski, Kuciapa, Gafurow (t) 3:3 (44:46)
father - www.wybrzeze.gda.pl






